Polska Delta Force

Cokolwiek by nie mówić, polska jednostka wojskowa o nazwie 2305, czyli Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego (Mobilnego), inaczej swojsko brzmiący GROM, w niczym nie ustępuje amerykańskiemu oddziałowi DELTA FORCE, czy brytyjskiej SAS. Świetne wyszkolenie pozwala żołnierzom na przeszukanie wszystkich możliwych zakątków w celu odnalezienia przetrzymywanych zakładników. Doskonale poradzą sobie bowiem zarówno pod wodą, jak i wspinając się w górach. GROM nie jest jednostką zamkniętą, nastawioną na hołubienie własnej elitarności. Jej żołnierze nie wstydzą się poprosić o pomoc zaprzyjaźnionych służb. Taka sytuacja miała na przykład miejsce, gdy GROM przygotowywał się do ekspedycji do Afganistanu. Przed wyjazdem ratownicy TOPR przeszkolili gromowców na tyle dobrze, że nie było nawet drobnej kontuzji wywołanej nieprawidłowym zachowaniem się wśród stromych skał. Podobnie rzecz się ma w rozmaitego rodzaju akcjach, gdzie wymagane jest dotarcie do celu drogą wodną, nawet z połączeniem ze skokami ze śmigłowca, czy szczytu platformy wiertniczej, nie wyłączając warunków sztormowych. Niewiele na prawdę jest sytuacji, w których żołnierze GROMU mogliby poczuć się zaskoczeni zaistniałą sytuacją. I oby nie zdarzały się zbyt często, gdyż bezpieczeństwo wielu ludzi zależy od ich sprawności.

Wyposażenie GROMU

Żołnierze na wyposażeniu posiadają nie tylko broń. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że broń sensu stricte stanowi zaledwie ułamek wśród ich sprzętu. Znacznie częściej na przykład korzystają z… rzepów, które dzięki swej mobilności dają się łatwo odczepiać, a że przy ich pomocy przyczepiane są do munduru między innymi naszywki narodowe mają przez to wpływ na wzrost poziomu bezpieczeństwa we wrogiej strefie (naszywkę można błyskawicznie usunąć). Kominiarki (balaklawa)też należą do wyposażenia, ich funkcją oprócz zasadniczej (zachowanie ciepła) jest utrzymanie statusu incognito podczas walki. Także zwykłe czapki i kapelusze (zwykle zielone) zakładane na akcje w lesie i zaroślach spełniają to zadanie. Poza tym łatwiej je transportować. Aparat tlenowy o zamkniętym obiegu pozwalający na pływanie bez pozostawienia po sobie pęcherzyków powietrza, daje on możliwość dyskretnego przemieszczanie się, nawet pod nosem nieprzyjaciela. Indywidualny noktowizor to również świetnie dopracowany sprzęt pozwalający na ocenę sytuacji nawet po zmroki. Posiadają również niejako arsenał do przetrwania: urządzenie do podwodnej bezprzewodowej komunikacji, konsolę nawigacyjną wraz z kompasem, a nawet granaty hukowe!

Rola GROMU

Czym właściwie zajmuje się Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego (Mobilnego)? Kojarzy się ona głównie z udaremnianiem napaści terrorystycznej, ale to tylko jedno oblicze tej jednostki. Do jej obowiązków należą bowiem: kontrterroryzm, ewakuacja z pola walki, rozpoznanie specjalne, akcje bezpośrednie, wsparcie militarne, działania niekonwencjonalne, bojowe akcje ratowniczo-poszukiwawcze. Kontrterroryzm to fizyczna likwidacja terrorystów w celu niedopuszczenia do aktu terroru, lub w odpowiedzi na już dokonany zamach. Ewakuacja z pola walki dotyczy osób postronnych, na przykład cywili, którzy znaleźli się w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiednim czasie. Rozpoznanie specjalne oznacza zdobywanie na terenie przeciwnika wszelkich wiadomości istotnych z militarnego punktu widzenia. Akcje bezpośrednie to przygotowanie zasadzek, a także zdobywanie lub niszczenie obiektów wroga takich jak pojazdy przewożące broń. Opanowywanie wrogiego lotniska, czy terminala. Wsparcie militarne dotyczy szkolenia innych jednostek wojskowych, czy to krajowych, czy zagranicznych. Działania niekonwencjonalne to natomiast partyzantka, działania przeciwdywersyjna. Akcje ratowniczo-poszukiwawcze (na przykład ewakuacja zestrzelony pilotów z rejonu należącego do przeciwnika).

Kwalifikacji od GROMA

Po przejściu długotrwałego i wyczerpującego dla ciała i umysłu szkolenia, żołnierze GROMU staja się wybitnymi specjalistami. Każdy z nich już startując do eliminacji posługuje się minimum jednym językiem, na dalszym etapie szkolenia pogłębia tę znajomość. Wewnątrz jednostki, żołnierze są podzieleni na małe czteroosobowe oddziały, które w razie potrzeby mogą się łączyć w większe grupy. W każdym takim oddziale członkowie są specjalistami w dwóch dziedzinach każdy i dodatkowo każdy posiada przeszkolenie ogólne. Spośród specjalności wchodzą w grę między innymi: kierowca, miner, paramedyk, radiotelegrafista, dowódca, zastępca, strzelec wyborowy. Skład takiej jednostki dla bezpieczeństwa okryty jest zawsze tajemnicą. Jeśli już wyjdzie na zewnątrz jakiś przeciek na ten, temat można podejrzewać, że chodzi o dezinformację. Pewne jest natomiast, że około siedemdziesiąt procent żołnierzy GROMU jest paramedykami. Ale żołnierze GROMU to nie tylko komandosi. Wspierają ich ponadto analitycy, elektronicy, informatycy, specjaliści od materiałów wybuchowych. Niektórzy z nich posiadają umiejętności wspinaczkowe , które akurat w Afganistanie przydały się znakomicie. Niezbędna jest też umiejętność pływania.

Mundury GROMU

Chociaż Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego (GROM) jest stosunkowo młodym dzieckiem polskiej armii (powstała w lipcu tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego roku) nawiązuje nierzadko do najlepszych polskich wojskowych tradycji. Nie tylko ze względu na głęboki patriotyzm, ale również w bardziej przyziemnych sprawach związanych z… krojem munduru. Galowe mundury koloru khaki noszone przez oficerów GROMU mają na przykład identyczny krój z tymi noszonymi przez polskich żołnierzy w latach międzywojennych oraz podczas drugiej wojny światowej (numer 36), podobnie ma się rzecz z ich granatową wersją. Żołnierze noszą ponadto mundury polowe we wzorze kamuflażu charakterystycznym dla Wojska Polskiego oraz kamuflażu naśladującym amerykański wzór maskujący Multicam firmy Crye Precision. Poza tym posiadają również mundury w kolorze zielonym. Adekwatnie noszone nakrycia głowy: szare, przekrzywione berety mają swoja genezę w formacjach wojskowych z okresu drugiej wojny światowej. Mundury galowe mogą być oznaczone naszywkami i odznakami informującymi o ukończonych kursach i kwalifikacjach. Natomiast ma mundurach polowych znajdują się naszywki będące przekazem na temat grupy krwi, przynależności do konkretnej sekcji, narodowości, blaski IRR. Są one (powiew nowości!) mocowane na rzepy, co pozwala w czasie trwania akcji bojowej na szybkie ich usuwanie w celu zachowania konspiracji, po prostu bezpieczeństwa.

Odznaki i GROMU

Trudno o bardziej wymowne odznaki niż te, należące do formacji GROM. Podstawową odznaką jest bowiem pikujący srebrny lub biały orzeł dzierżący w szponach złoty grom. Jest on zazwyczaj przedstawiany na czerwonym tle, co ma symbolizować barwy narodowe. Podstawowa forma odznaki ma obwódkę granatową, jest to kolor przynależny Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, w którym GROM ma swe korzenie. Formy maskująca i pustynna mają odpowiednio barwy zieloną i khaki, bardziej stosowne do warunków dla jakich są przeznaczone. Odświętne mundury są natomiast ozdobione odznakami metalowymi o takim samym motywie. Odznaki te występują w czterech barwach zgodnie z decyzją nr 37/MON Ministra Obrony narodowej z dnia 20 lutego 2002 roku. Są to barwa brązowa, srebrna, złota i biało-czerwona (honorowa). O ich przyznaniu decyduje Kapituła Odznaki GROM – składa się ona z kilku wybranych w otwartym głosowaniu żołnierzy GROM-u. Tak więc na przykład odznakę brązową otrzymuje żołnierz o trzyletnim stażu w jednostce, posiadający u zwierzchników nieposzlakowaną opinię, a odznakę złotą kapituła przyznaje żołnierzowi, który brał udział w akcji, w której istniało rzeczywiste ryzyko utraty zdrowia lub życia, albo w istotny sposób przyczynił się dla jednostki.

O GROMIE gadu-gadu

Jest zjawiskiem oczywistym, że jeśli czyjeś czyny zostaną zauważone na szerszym polu, zaraz pojawiają się na jego temat komentarze. O tym, czy będą pochlebne, czy wprost przeciwnie, decyduje stosunek do bohatera zdarzeń. Żołnierze z Grupy Reagowania GROM w swej działalności spotykali się nie raz z oboma rodzajami opinii. Jednak przeważają te korzystne, a padają naprawdę z niepoślednich ust. Nie ma nic dziwnego w tym, że pozytywnie wypowiadają się o nich polscy politycy, z różnych formacji. Są wśród nich między innymi byli prezydenci Rzeczpospolitej Polskiej: Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski, ale też Wojciech Brochwicz – Wiceminister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Leszek Miller – Premier RP, a także Maria Stypułkowska-Chojecka o pseudonimie Kama, która była łączniczką w batalionie Parasol podczas drugiej wojny światowej. Istotne, że zagraniczni wielcy tego świata również zauważają i doceniają obecność żołnierzy jednostki GROM. Wśród nich wymienienia godny jest między innymi Generał Jacques Paul Klein, pełniący funkcję specjalnego przedstawiciela Sekretarza Generalnego i Koordynatora ONZ w Bośni i Hercegowinie. Byłoby dobrze, gdyby nie skończyło się jedynie na gadaniu, a zaproponowano konkretne dofinansowania dla tej jednostki, która nie raz udowodniła, że daję z siebie 150% mocy i potrafi rozsądnie wykorzystać otrzymane mienie.

Odpady z GROMU

O tym, że dostać się do elitarnej Grupy Reagowania Operacyjno-Manewrowego (Mobilnego)(popularnie zwanej GROMEM) nie jest wcale łatwo, nie trzeba nikogo przekonywać. Jednak kryteria dopuszczające do stanięcia w eliminacjach nie są wcale tak oczywiste. Kandydaci muszą bowiem spełnić kilka warunków. Najistotniejszym z nich jest przynależność do innej jednostki wojskowej lub służby mundurowej (policja, straż pożarna, miejska). W wyjątkowej sytuacji pozytywnie może zostać rozpatrzona kandydatura na przykład lekarza, o ile wykaże się wystarczającą tężyzną fizyczną. Kiedy chętny zostaje odrzucony zaledwie po przeczytaniu jego zgłoszenia, bez udzielenia mu szansy choćby na rozmowę rekrutacyjną? Gdy w jego podaniu znajdą się błędy ortograficzne, albo niechlujny charakter pisma będzie świadczył o niedouczeniu. Żołnierze Gromu wprawdzie nie muszą być genialni, ale niedopuszczalne są ewidentne niedociągnięcia. Spośród złożonych w celach rekrutacyjnych dokumentów, zazwyczaj zaledwie 10% zostanie dopuszczone do następnego etapu selekcji (bywa to średnio trzydzieści, czterdzieści osób), jest nim rozmowa z psychologiem wojskowym, który dokonuje wstępnej analizy kandydata. Dalej zakwalifikowani kandydaci, muszą przetrwać tygodniowy maraton, w którym wykruszają się mniej wytrzymałe jednostki.

Nabór do GROMU

Stać się członkiem elitarnej jednostki militarnej GROM to marzenie niejednego młodego człowieka. Tymczasem ostra selekcja pozwala na wybranie tylko najlepszych. Czego wymaga się od przyszłych żołnierzy GROMU? Wykształcenia minimum średniego, ponadprzeciętnej sprawności fizycznej pozwalającej na znoszenie pracy w skrajnie niekorzystnych warunkach, niebywałej odporności na stres, dzięki której zdolni są do podejmowania trafnych decyzji nawet w sytuacji zagrożenia życia swojego i innych, niezależnie od zmęczenia, czy presji sił zewnętrznych. Nim kandydaci ruszą do startu w zmaganiach z samym sobą podczas kontroli sprawności, przechodzą testy psychologiczne mające na celu wyeliminowanie osób wykazujących brak najbardziej oczywistych predyspozycji. Dotyczy to przeważnie nieumiejętności pracy w zespole, niedostatecznej odwagi (o ile taką w ogóle można ocenić w tak krótkim czasie …), nieradzenia sobie z podejmowaniem decyzji w sytuacji stresogennej. Następnie kandydaci biorą udział w tygodniowym zadaniu, podczas którego muszą się wykazać sprawnością fizyczną, orientacją w terenie, sprawnością intelektualną. Ale, jeśli uda im się przejść pozytywnie eliminacje, to jeszcze nie koniec. Prawdziwy wysiłek dopiero się zacznie!

Antyterroryści

Pierwszy polski oddział do walki z komórkami terrorystycznymi to Grom, czyli Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego (Mobilnego). O ile skrót znany jest niemal każdemu dorosłemu Polakowi, to rozwinięcie nazwy oraz geneza jej powstania bliskie są nielicznym. Należą do nich głównie sami zainteresowani wstąpieniem w szeregi tej jednostki oraz osoby, czy organizacje z tych, czy innych przyczyn stykające się działalnością tej jednostki. Pierwszy pomysł na utworzenie oddziału będącego w stanie kompetentnie przeprowadzić akcję ratowana zagrożonej ludności pojawił się po walkach w Iraku, kiedy to kompetencja Gromosława Czempińskiego wykazała, że dobrze dowodzony i wyszkolony oddział niewielkich rozmiarów może dokonać cudów w walce z nieprzyjacielem nawet posiadającym decydującą przewagę. Minęło kilka lat nim utworzono tak oczekiwaną jednostkę. Miało to miejsce 13 lipca 1990 roku. Jednostka otrzymała nazwę JW2305. Z tego względu czasem bywa nazywana dwudziestym trzecim maja. Dziś pierwsi członkowie GROMU są już weteranami. Nie zasypiają jednak gruszek w popiele. Wielu z nich jest wciąż aktywnych zawodowo, z doświadczeniem w takiej jednostce nie potrzeba bowiem lepszych referencji, by uzyskać prestiżową pracę w kręgach biznesu, czy polityki.